Matematyka to piękna nauka. Czasem jak się wpadnie w jej ciąg, to się leci, jak w studni bez dna. No, ale do rzeczy. Dzisiaj nie o ułamkach, czy równaniach, ale o Pani od matematyki. A właściwie o mądrej wskazówce, którą od niej dostałam. Zastosowanie ma bardzo uniwersalne. I co najważniejsze: skutecznie pomaga przeskoczyć zastój i zobaczyć rezultaty swoich wysiłków.

Nie idzie mi z matematyką…

Tak brzmiała moja odpowiedź na pytanie Pani dyrektor, która zagadnęła mnie kilkanaście lat temu na ławce w szkole. Czekałam wtedy na lekcję gry na gitarze. I jakoś tak byłam widocznie w nastroju na rozmowy wprost. Mogłam się przecież uśmiechnąć i powiedzieć, że wszystko idzie super. Dzieci w szkole podstawowej chyba jednak nie lubią ściemy. Tak więc opowiedziałam, co mi na sercu leży, a że trafiłam akurat na Panią, która uczyła też matematyki, to wypytała mnie o wszystkie szczegóły. I jak już omówiłyśmy teoretyczne zagadnienia tego dziwnego dla mnie wówczas zagadnienia, to dostałam jedną z lepszych lekcji życiowych. „Jak Ci coś nie idzie, jak masz problem z zadaniami z matematyki  to znak, że musisz zrobić coś więcej. Jeśli masz na zadanie domowe do rozwiązania 3 równania, to zrób dziesięć. Zobaczysz jak szybko się wtedy nauczysz”.

Dodatkowy wysiłek nie tyle się opłaca, co jest konieczny

Po kilkunastu latach od tamtej rozmowy jestem pewna, że ta wskazówka naprawdę działa. Testowałam ją w różnych sytuacjach, zwłaszcza wtedy, kiedy coś szło mi bardzo opornie. I wtedy dzieją się dwie rzeczy. Po pierwsze: ta oporna sfera wcale już nie jest taka nie-do-zdobycia. Po drugie: uczysz się, że nie bez powodu mówi się, że początki bywają najtrudniejsze. Często właśnie tak jest, a jak się przebijemy raz, czy drugi przez tę niemoc, to z każdym kolejnym wyzwaniem będzie łatwiej.

Gdziekolwiek jesteś, zrób coś więcej, niż trzeba

Gdy się uczysz i Ci nie idzie, to zrób jeszcze kilka dodatkowych przykładów, żeby lepiej zrozumieć oporną materię. Jeżeli pracujesz w bibliotece i widzisz, że trzeba dać ludziom jakiegoś powiewu świeżości, zorganizuj ciekawe spotkania. Jeśli jedziesz w odwiedziny do rodziców, upiecz ciasto i weź je ze sobą. Jeśli próbujesz coś napisać i idzie Ci fatalnie, to napisz tego bełkotu jeszcze dwie strony więcej, może musisz się rozpisać.

Początki łatwiejsze nie będą. Można za to lepiej się za nie zabrać.

 

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany