Ten wpis powinien zaczynać się od szkolnego dzwonka. A właściwie od przypomnienia sobie, jak trudno było obudzić się na poranne zajęcia w szkole i na studiach. A teraz?  Studia skończone, zarwane noce odespane. Czas się zastanowić, co dalej.

Minęły dwa miesiące moich mentalnych wakacji. Po czym przyszedł wrzesień. I nawet nie chodzi o to, że 1. września miasto zalała fala białych koszul. Po prostu zaczęło do mnie docierać, że nie muszę już trzymać się żadnego planu zajęć, rozpiski przedmiotów, godzin i dat egzaminów. Przyznaję, że po ostatnich pięciu latach jest to dość dziwne uczucie. System edukacji ma wiele wad, ale jego ewidentną zaletą jest prowadzenie nas za rękę: we wtorek musisz przyjść na ćwiczenia, w czwartek masz zajęcia z matematyki, a za 2 tygodnie egzamin. To duże ułatwienie, bo ten system mimo wszystko wymusza na nas pewne tempo nauki. A po studiach to my sami jesteśmy za to odpowiedzialni. I jak ktoś odkładał wszystko na ostatnią chwilę i nie mógł się zmusić do nauki, to może mieć teraz pod górkę.

Czy umiesz się uczyć?

Jedyne czego jesteśmy pewni to zmiana. Tak mówią „mądrzy” ludzie na szkoleniach z rozwoju osobistego. I podobno na rynku pracy zostaną tylko Ci, którzy będą się potrafili szybciej uczyć, niż zmieniają się realia. To już nie jest takie proste . Ukończony kurs czy studia mogą nie wystarczyć. Jeśli chcemy się utrzymać na rynku pracy, musimy uczyć się cały czas. Mogę tu przytoczyć przykład mojej sytuacji. Przez ponad rok zdobywałam doświadczenie prowadzenia projektów w agencji reklamowej. I kiedy poczułam, że mniej więcej wiem na czym to polega, udało mi się zmienić dział na strategię. Czyli znowu zieloność. Bo jest milion rzeczy, które szybko powinnam przyswoić. No i zrobię to, jasna sprawa:)

Skoro więc tak ważna jest umiejętność uczenia, to z okazji skończenia mojej formalnej edukacji, chciałabym świadomie pracować nad swoją wiedzą i rozwojem. Na swoich zasadach, w moim tempie i bez grania w kulki na telefonie. Do takiego procesu i budowania nawyków zapraszam również was. Mam nadzieję, ze skorzystacie z pomysłów, które sama będę testować. A jeśli robicie to jeszcze inaczej, to dajcie koniecznie znać. Czas na konkrety.

Jak chcę się uczyć:

  • Przede wszystkim chciałabym mieć przyjemność z tego, czego się uczę. Pić kawę o późnej porze, żeby tylko jak najdłużej czytać, przeglądać, oglądać i zapisywać nowe informacje. A jak już skończę, to nie móc zasnąć. I to nie przez kawę, tylko przez to, że się nie znudziłam, ani nie zmęczyłam.
  • Chciałabym mimo wszystko pamiętać większość tego, czego się uczę. A nie że dwa tygodnie nauki literatury staropolskiej, żeby zapamiętać tylko postać Władysława z Gielniowa, przez którego oblałam egzamin. tzn, nie przez niego, tylko przez nikłą znajomość jego twórczości. To akurat zapamiętałam, zgodnie z zasadą, że Ci, którzy mają poprawki, więcej się uczą.
  • Chciałabym skakać z kwiatka na kwiatek. Przyjemne to jest. Najlepiej wspominam semestr, podczas którego studiowałam jednocześnie filologię polską i zarządzanie. 25 przedmiotów i koniec z zastanawianiem się czy jestem humanistką, gdy manewrowałam między zajęciami z matematyki, mikroekonomii a literaturą młodopolską czy kulturą języka. To niesamowite jak wzrasta w takich sytuacjach świadomość tego, że wmawiamy sobie pewnie przekonania, np: „jestem humanistką, nie muszę tego rozumieć”. Dobre żarty!

Osobisty Magazyn Wiedzy na moich zasadach:

Mam plan. Korzystając z edukacyjnego flow i ciekawości świata, która została mi jeszcze po studiach, postanowiłam zapisać pomysły, które mogę wdrożyć do swojego życia, a które pomogą mi świadomie się uczyć, poszerzać horyzonty i pamiętać to, co ważne.

Od 13 września do  13 października będę codziennie dzielić się jednym z pomysłów. Zapraszam was do tej podróży. Mam nadzieję, że wyniesiemy z niej wiele dobrego.
Całość podzieliłam na kilka kategorii:

  • Lepsze zapamiętywanie
  • Poszerzanie horyzontów
  • Zdobywanie kompetencji zawodowych
  • Zbieranie informacji
  • Kompletowanie Osobistego Magazynu Wiedzy

Na koniec jeszcze bonus. O moim pomyśle opowiem też podczas swojego wystąpienia w czasie drugiego dnia konferencji  „Future is coming” w Starogardzie Gdańskim, 8 października.

Dość gadania. Jutro zaczynamy:)

 

 

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany